| 6 aktywnych użytkowników (w ciągu ostatnich 15 minut) |
| 1 użytkowników, 5 gości, 0 anonimowych |
| %borygo, Google, Yahoo |
| wyświetl według: ostatniego kliknięcia lub nazwy użytkownika |
| 3 użytkowników obchodzi dzisiaj urodziny |
| kliki (40),aqualung (25),lowdog (24) |
| Statystyki forum |
Nasi użytkownicy napisali w sumie 288152 postów Mamy 62878 zarejestrowanych użytkowników Najnowszy z nich to betelnvt Najwięcej użytkowników on-line 1083 było dnia 18 grudzieĹ 2009 - 15:33 |
| |
| Napisane przez:
borygo
@ 25 sierpieĹ 2010 - 01:42 |
Tu link do całego artykułu
A tu poniżej skrót dla tych którym myszka się popsuła
Brytyjska firma ACS Law sporo zarobiła, wysyłając do internautów listy z groźbami pozwów za korzystanie z P2P i propozycjami ugody (czyli "zapłać albo będzie źle"). Przedstawiciele firmy będą musieli się wytłumaczyć przed Trybunałem Dyscyplinarnym Radców Prawnych. Skarg na działanie firmy ACS Law było zbyt dużo, aby je lekceważyć.
Prawnicy nie mogliby zarabiać na twórczości innych ludzi, gdyby nie wynalazek, jakim jest prawo autorskie. Świetnie zdaje sobie z tego sprawę firma ACS Law, która bardzo zaangażowała się w pomoc posiadaczom praw autorskich.
Wspomniana firma identyfikowała osoby naruszające prawa autorskie w sieci i wysyłała do nich listy z propozycjami ugody (zapłać ok. 500 funtów albo Cię pozwiemy). Firma korzystała przy tym z kontrowersyjnego rozwiązania Logistep, które jest niepewne zarówno pod względem technicznym (oskarżone mogą być niewinne osoby), jak i prawnym (nie powinno się zbierać danych osobowych osób, co do których nie jest pewne, czy popełniły przestępstwo). Sama firma otwarcie przyznaje, że nie chce się sądzić z "piratami", choć podobno nie boi się walki w sądzie.
Na ACS Law skarżyła się także organizacja konsumencka Wich?, do której także napływały skargi. Wczoraj poinformowała ona, że Andrew Crossley z firmy ACS Law zostanie postawiony przed Trybunałem Dyscyplinarnym Radców Prawnych (Solicitors Disciplinary Tribunal - SDT).
- Popieramy tę decyzję ponieważ otrzymaliśmy wiele skarg od konsumentów, którzy wierzą, że byli zastraszani przez tę firmę prawniczą. Wierzymy też, że jest to czas, aby organizacje zawodowe podjęły akcję przeciwko firmom prawniczym (...) które zachowują się w sposób postrzegany przez ludzi myślących jako agresja lub tyranizowanie - powiedziała Deborah Prince z organizacji Wich?.
Źródło: DI
|
|
Komentarzy: 3 ::
Zobacz komentarze
|
| Napisane przez:
Skibbi
@ 14 maj 2010 - 20:02 |
Cytat Wygląda na to, że tak, jak obiecywali, tak zrobili. W 11 województwach trwa obława na użytkowników zamkniętego w zeszłym roku portalu OdSiebie.com. Wrocławska policja zatrzymała już 25 najbardziej aktywnych użytkowników portalu, którzy jej zdaniem zamieszczali treści z naruszeniem prawa autorskiego.
Po zatrzymaniu administratorów OdSiebie.com organy ścigania zapowiedziały, że będą też ścigać użytkowników. Teraz od słów przeszli do czynów.
Jak na razie, funkcjonariusze zatrzymali tylko najbardziej aktywnych użytkowników portalu. Zabezpieczyli ich komputery i liczą na to, że dzięki nim dotrą do kolejnych użytkowników zamkniętej w październiku ubiegłego roku strony internetowej.
Wszyscy zostali już przesłuchani, ale na razie nie usłyszeli zarzutów. O tym, czy i kiedy się to stanie, wkrótce zdecyduje zapewne prokuratura.
Jak dowiedział się Dziennik Internautów, działania przeprowadzono na terenie województw: dolnośląskiego (w powiatach głogowskim, jaworskim i złotoryjskim), podlaskiego, kujawsko-pomorskiego, pomorskiego, śląskiego, świętokrzyskiego, małopolskiego, lubelskiego, łódzkiego, podkarpackiego i mazowieckiego.
Akcja rozpoczęła się z samego rana. Policjanci w jednym czasie sprawdzili łącznie 25 wytypowanych wcześniej miejsc, skąd logowały się na portalu osoby z różnych regionów kraju, zamieszczające nielegalne pliki - poinformował mł. asp. Paweł Petrykowski, rzecznik prasowy KWP we Wrocławiu.
Łącznie zabezpieczono 3 komputery stacjonarne, 7 laptopów, 32 dyski twarde oraz około 1000 płyt. Już wstępna analiza zabezpieczonych nośników potwierdziła nielegalny proceder - czytamy w komunikacie na stronie internetowej Policji Dolnośląskiej. Tym niemniej zostaną one jeszcze dokładnie zbadane przez biegłego.
Nic dziwnego ze nas hamerykanie skreślili z listy piratów - tak głębokiego włażenia w dupę antypiratom dawno nie widziałem...
|
|
Komentarzy: 0 ::
Zobacz komentarze
|
| Napisane przez:
pablus
@ 13 maj 2010 - 19:34 |
Cytat Tadeusza Rydzyka rozrasta się. Jak dowiedział się portal tvp.info, do Radia Maryja, Telewizji Trwam i gazety "Nasz Dziennik" dołączyło internetowe Radio SIM.
W radiu, oprócz muzyki, programów o wierze, sporcie i kulturze, mają być także nadawane audycje promujące światopogląd ojca dyrektora. W inicjatywę jest zaangażowanych wielu studentów z Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, której pierwszym rektorem był o. Rydzyk.
Radio nadaje za pośrednictwem strony internetowej simradio.pl. W programie nie zabraknie wiadomości z Telewizji Trwam i pogadanek z ideologami Radia Maryja.
Szef Radia SIM redemptorysta, o. Dariusz Drążek, uważa, że nowa inicjatywa pomoże studentom podszkolić warsztat. To oni - jego zdaniem - wpadli na pomysł.
Z kolei publicysta katolicki ks. Kazimierz Sowa komentuje: "Nie wierzę, że to inicjatywa studentów. Ojciec Rydzyk zdecydował się na radio internetowe, bo globalna sieć to jego niespełniony sen". Jego zdaniem, ojciec Rydzyk doszedł do wniosku, że "skoro studenci nie słuchają Radia Maryja, to należy zrobić dla nich nowy kanał".
Więcej w serwisie tvp.info
Lol...bede mogl sluchac na obczyznie... i siaaaac!
Unbelievable!
pzdr
|
|
Komentarzy: 4 ::
Zobacz komentarze
|
| Napisane przez:
zilhaax
@ 05 maj 2010 - 15:53 |
Cytat Zdaniem niemieckiego sądu RapidShare nie może odpowiadać za swoich użytkowników i materiały jakie przechowują oni na jego serwerach. Taka decyzja została podjęta po apelacji prawników firmy.
Sąd apelacyjny w Düsseldorfie stwierdził, że RapidShare nie może być skazany za przechowywanie na swoich serwerach pirackich materiałów. O taki wyrok walczyli prawnicy niemieckiej firmy, jednak we wcześniejszych instancjach sąd przyznał rację Capelight Pictures - niemieckiemu dystrybutorowi filmów, który wystosował oskarżenie. Według poprzednich wyroków RapidShare powinien kontrolować wirtualną przestrzeń, którą sprzedaje internautom. Teraz jednak sędzia zdecydował, że działania firmy są zgodne z niemieckim prawem, a proponowany sposób filtrowania treści jest niemożliwy do zrealizowania.
Zdaniem sędziego wyszukiwanie pirackich materiałów na podstawie słów kluczowych czy linków nie przyniesie pożądanych efektów. Użytkownicy mogą przechowywać także zupełnie legalne pliki, a nie tylko ich pirackie wersje. Z kolei ręczne przeszukiwanie materiałów przez pracowników RapidShare byłoby po prostu niemożliwe ze względu na ich ilość zapisaną na wirtualnych serwerach. Sąd odrzucił także wcześniejsze propozycje zakazu umieszczania plików w formacie RAR. Fakt, że ktoś przechowuje spakowane materiały nie oznacza jednoznacznie, że są to pirackie kopie filmów czy programów - stwierdzono.
Werdykt jest bardzo na rękę firmie RapidShare, co zresztą wyrazili jej przedstawiciele w oświadczeniu. Jak donosi serwis TorrentFreak, Christian Schmid, założyciel spółki, podkreślił, że według wyroku usługa jest zgodna z prawem. Zapowiedział też dalszy rozwój działalności RapidShare.
za dobreprogramy.pl
|
|
Komentarzy: 9 ::
Zobacz komentarze
|
| | |